Zmieniają się przyzwyczajenia Polek

Polki, jak chyba każde kobiety na świecie, uwielbiają odwiedzać salony jubilerskie. Wszelkiego rodzaju błyskotki ze złota, srebra czy z kamieniami szlachetnymi, są z roku na rok coraz bardziej rozchwytywane przez nasze panie. Jednakże jest w tym biżuteryjnym szale jedna rzecz zmienna. W porównaniu z latami ubiegłymi, polskie gusta w tej kwestii wyraźnie się zmieniły. Polski dawniej gustowały w wielkiej i masywnej biżuterii. Dziś na topie są małe i wyważone ozdoby, które mają stanowić dodatek do kreacji, a nie jej główny akcent. Można z całą pewnością stwierdzić, że stawiamy na jakość, a nie na ilość. O ile jeszcze pięć lat temu najchętniej kupowało się w naszym kraju wyroby ze złota, tak teraz doceniamy srebro i bursztyny. W tej ostatniej kwestii wychodzimy na czoło światowej awangardy, bowiem moda na jantar narodziła się właśnie w naszym kraju. Dziś polubiły go panie na całym świecie, a największe z tego korzyści mają nasi jubilerzy, projektanci i osoby żyjące z pozyskiwania tego minerału. Na szyjach naszych żon i dziewczyn coraz częściej możemy zobaczyć ozdoby wyraźnie różniące się wzornictwem od trendów światowych. Powoli wyrabia się w nas poczucie odrębności, przynajmniej w biżuterii złotej. Kształt i wygląd biżuterii wykonanej nad Wisłą charakteryzuje się geometrycznymi kształtami i dużą swobodą, jeśli chodzi o dobór materiałów pomocniczych. Mamy szansę, aby takie odważne połączenia i wizjonerskie wzorce uczyniły z polskiego jubilerstwa polski znak rozpoznawczy. A nasze panie mogą być wspaniałymi ambasadorami naszych gustów i przyzwyczajeń.