Napad stulecia we Francji

Francuskie media pełne są opisów niedawnego napadu, jaki miał miejsce w Paryżu i zdobył już miano napadu stulecia. Łupem złodziei padł zbiór biżuterii, która była wcześniej własnością ostatniego króla Francji. Kolekcja składała się głównie z biżuterii, wykonanej ze srebra, złota i kamieni szlachetnych. Wszystko to pozostawało w prywatnych rękach i było zdeponowane w doskonale zabezpieczonym sejfie. Oblicza się, że jedna tylko bransoletka, wykonana ze złota i wysadzana diamentami, warta jest ponad osiem milionów euro. W skład kolekcji wchodziło osiem takich precjozów. Policja sądzi, że istnieją szanse na odnalezienie biżuterii, ze względu na jej unikalny wygląd jak i znaczną wartość. Z danych policyjnych w całej Europie wynika, że rocznie na całym kontynencie dokonuje się ponad tysiąca kradzieży wyrobów jubilerskich, których łączna wartość przekracza miliard euro. Coraz częściej napady są przeprowadzane przez wyspecjalizowane gangi, które zastąpiły amatorskie grupy przestępcze, jakie do niedawna dokonywały tego typu przestępstw. W wielu przypadkach winni sią sami właściciele, którzy nie przywiązują należytej wagi do odpowiedniego zabezpieczenia biżuterii. Czasami zbytnie eksponowanie jej na sobie również może przynieść opłakane skutki. Przestępcy wyszukują takich kosztowności na balach, oficjalnych przyjęciach czy wystawach, opracowując później plan kradzieży. Oblicza się, ze w samej tylko Polsce przechowuje się biżuterię na łączną sumę ośmiu miliardów euro, niestety w większości niezabezpieczoną.