Debiut polskiego domu aukcyjnego

W zeszłym tygodniu w Warszawie zadebiutował pierwszy dom aukcyjny, który specjalizować się ma w sprzedaży biżuterii. Dotychczas ten segment na rynku aukcyjnym uważany był za zbyt mały, aby stworzyć wyspecjalizowaną firmę. Okazało się, że było to mylne twierdzenie. Powstała niedawno firma ma typowo polski kapitał założycielski i według pierwotnych planów, już za dwa lata ma przynosić pierwsze zyski. Być może impulsem do założenia takiego domu aukcyjnego jest fakt, że w polskich domach przechowuje się biżuterię, na wykonanie której przeznaczono trzy tony złota. Wartość ich jest trudna do oszacowania, bowiem wiele z nich ma ponad sto lat i ocenia się je raczej jako pamiątkę rodzinną czy eksponat zabytkowy. Jednakże nie zmienia to faktu, że Polacy rocznie wydają ponad sto milionów złotych na kupno starej biżuterii, która zalega w naszych domach od pokoleń. Jak na razie najwięcej na rynku jest ozdobnych, pozłacanych naszyjników oraz srebrnej zastawy stołowej. Rekordową cenę uzyskano niedawno za komplet kolczyków wykonanych ze złota, oraz oprawionych w dwa brylanty. Nabywca musiał zapłacić ponad osiem milionów złotych, co pozostaje od trzech lat niepobitym rekordem. Na pierwszej aukcji wystawiono na sprzedaż ponad osiemnaście egzemplarzy biżuterii. Ich ceny wywoławcze zaczynały się od stu tysięcy złotych a najwyższa cena końcowa opiewała na ponad milion euro. Kolejna aukcja już za dwa tygodnie i będzie można na niej zobaczyć kolekcje naszyjników, pierścionków i bransoletek. Organizatorzy spodziewają się przybycia na aukcję ponad stu gości z całej Europy.